~Grzegorz Szeliga, iNET Group

Kontrowersyjny tytuł, prawda? Ale w całym natłoku informacji o tej tematyce chciałem aby został zauważony. Dziś powinienem pisać o rejestracjach na majowy meeting. Ale trzeba napisać co innego. 

To już tydzień rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Bezprecedensowej, agresywnej, jednostronnej wojny bez zasad i powodu. Dużo zostało powiedziane. Zapewne nie ma nikogo, kto by nie wiedział co się dzieje. Wojska manewrują czasem nawet nie sto kilometrów od niektórych z Was. Godzina drogi. 

Będąc świadomym tych zdarzeń taką mam konkluzję. Nie idę na wojnę, nie piszę się na nią. Mamy wielkie szczęście, że dzięki kilku korzystnym momentom w historii ostatnich kilkunastu lat,  nie dzieje się to u nas. I wiem, że skoro nie muszę walczyć to muszę pomagać. 

Do Polski w chwili pisania tego tekstu wjechało już pół miliona uchodźców uciekających przed wojną. To tak jakby cały Poznań, wszyscy jego mieszkańcy. Jest to ogromna ilość ludzi i na pewno nie jest to finalna liczba. To oni potrzebują naszej uwagi, kreatywności, siły i woli pomocy. Będą potrzebować dachu nad głową, transportu, jedzenia. Nie szukam pomysłu jak napsuć krwi moskalowi, tylko pomagam jak mogę na poziomie swojej lokalnej społeczności. Na psucie krwi i utrudnianie życia agresorowi zostawiam pole instytucjom do tego powołanym – tym razem stanęły na wysokości zadania i sankcje oraz represje są dotkliwe i – mam nadzieję – skuteczne. 

To samo polecam Wam. Wiem z relacji i postów że wielu ruszyło z pomocą natychmiast. Kto nie mógł ruszyć użyczył swoich zasobów. Tak trzymać, w ten sposób pomożemy najlepiej. Zdecydowanie polecam też współpracę w ramach lokalnych inicjatyw. Osobiście widzę skuteczność lokalnych  liderów społeczności i największą elastyczność w takich niewielkich komórkach. Dlatego jako ogólnopolska iNET Group nie będę próbował nic organizować. Za to jako Grzegorz z Katowic, z Nikiszowca , oraz prezes katowickiej firmy działam cały czas.

Jak każdy ratownik nie zapominajmy też o własnym bezpieczeństwie.  Z powodu wojny, tym razem informacyjnej pojawiły się przejściowe problemy z paliwem. Kursy walut osiągają historyczne rekordy. Być może nasi pracownicy chcą jechać do siebie walczyć o swoją ojczyznę. Teraz, po pierwszym szoku jest dobry moment na przejrzenie własnych planów awaryjnych i procedur bezpieczeństwa. Pamiętając też o tym, że operując ważną infrastrukturą w nowoczesnym państwie sami możemy stać się celem ataków. A jeżeli nie my, to nasi klienci. Weryfikujmy informacje. Nie udostępniajmy spamu. Zróbmy akcję uświadamiającą przy najbliższych wysyłkach. Znajdźmy swoje miejsce w sytuacji, która szybko się nie rozwiąże, nawet przy mam nadzieję szybkiej deeskalacji samych działań wojennych. 

Zostajemy z tym wyzwaniem na długo. To będzie maraton nie sprint. Dobiegnijmy wszyscy razem do mety. 

A tymczasem, gdyby ktoś chciał wesprzeć zbiórkę dla Ukrainy to najlepiej zrobić to przez oficjalną skarbonkę Fundacji Siepomaga. 

Której częścią jest branżowa zbiórka fundacji Lokalni pod nazwą 

„Zbiórka jest prowadzona przez Fundację Siepomaga, która jako Organizacja Pożytku Publicznego może szybko finansowo wesprzeć organizacje pomocowe działające na rzecz wsparcia Ukrainy. Całość kwoty przekazana zostanie na pomoc ofiarom konfliktu w Ukrainie.”