Site icon Cyfrowy tygodnik dla operatorów

Z dziennika Mechanika: Sezon 2026. Sięgaj tam, gdzie wzrok nie sięga! – XIII księga

Andrzej to jeden z lubianych prelegentów iNET Meetingów, ale oprócz tego w czym jest świetny, zajął się też … motosportem 🙂 Nie, to nie żart 🙂

Z racji że pomagamy sobie wzajemnie od lat przedrukowujemy fragment jego dziennika, bo sprawy zaszły daleko i przydałoby się pomóc.


Groźny potwór. fot Andrzej Koniuk

Andrzej Koniuk

„Każda liczba, ma swoją historię.” Zewnętrzny Dyrektor finansowy/Trener/ Autor książki: Manager. Poradnik działań skutecznych i angażujących.

5 lutego 2026

Przygotowania do sezonu 2026

Mechanik i kierowca Filip mieli pełne ręce roboty poza sezonem. Trzeba było ochłonąć po Malezji, przegrupować siły, ocenić, gdzie jesteśmy i podjąć kluczowe decyzje. A było się nad czym głowić — dobry wynik w RMCA & CEZ oraz FIA World Cup nie przeszedł bez echa. Liczę więc, że w komentarzach odniesiecie się do treści i dorzucicie parę dobrych rad. Co dwie głowy, to nie jedna, prawda?

No to ruszamy — czas na lekturę!

W tym odcinku dowiesz się:

Warto wspomnieć, że wpisy przekształciły się w formę newslettera. Jestem przekonany, że ta forma będzie dla Was bardziej przystępna i zachęci do regularnej lektury. Na końcu każdego odcinka będę dodawał linki do poprzednich „ZDM”, aby ułatwić nawigację.


Co u Filipa po sezonie 2025?

Kierowca Filip, którego dobrze już znacie, wzbudził zainteresowanie kilku zespołów. Między innymi Minardi, gdzie ścigają się inni nasi rodacy. Long story short — jeśli chcesz jeździć w F4, musisz być przygotowany i mieć worek dukatów. Minimalny budżet? Około 450 000 euro rocznie. A nerki, niestety, już tyle nie kosztują. Poza tym — co po jednym sezonie jak nerki są dwie a żyć trzeba?

Świadomi realiów podjęliśmy decyzję, że zostajemy w kartingu i simracingu na kolejny rok. To był bardzo dobry plan, dodatkowo wzmocniony propozycją profesjonalnego zespołu RIDE, który zaprosił Filipa w swoje szeregi. Zespół jest potężny — ściga się w ligach z uczestnikami prawdziwej Daytony24, a doświadczenia z iRacingu naprawdę przekładają się na jazdę po torze.

Wchodząc w rok 2026, byliśmy przekonani, że seria Rotax jest nam pisana. Co jednak wydarzyło się w tzw. międzyczasie?


Zaproszenie z Hiszpanii

Filip wpadł w oko łowcom talentów z Hiszpanii, którzy zaprosili go na dni testowe. W czym? W Renault Clio.

Jest i stalowy rumak! fot. Andrzej Koniuk

To świetna seria — ściga się na torach F1, jest zdecydowanie tańsza niż formuły, a ma ogromny potencjał rozwojowy. Wielu kierowców przechodzi stamtąd do Porsche Cup, GT, czy LMP.

Zgadnijcie, gdzie odbył się dzień testowy? Poniżej rebus 😉 — taki trochę w stylu „dad jokes”.

Autor: Maria Lewicka

i

źródło: http://www.stickerbaker.com/

Tak, zgadliście — Portimão.

Nie ukrywam, że jestem fanem suchych żartów, a na testach ochrzczono mnie „Andrzej ‘dad jokes’ Koniuk”. Pozwólcie więc, że opowiem Wam, jak to wszystko wyglądało.


Dni testowe — kulisy

Opcje były dwie: jeden lub dwa dni testowe. Wiadomo, że jeden dzień mieścił się w naszych możliwościach. Chcieliśmy sprawdzić, co Filip potrafi, i czy umiejętności z kartingu faktycznie przenoszą się do samochodu.

Dzień pierwszy: zapoznanie z torem, zespołem, procedurami. Na paddocku same perełki: LMP, Porsche, Mustangi, BMW, a nawet F4. Pojawiły się juniorskie zespoły McLarena i Red Bulla.

są i juniorzy. fot. Andrzej Koniuk

Zespół okazał się klasą samą w sobie — mechanicy z hiszpańskiego instytutu motorsportu, doświadczeni, kontaktowi i bardzo pomocni. Dopasowanie fotela, pasów, instruktaż: gdzie bieg, gdzie sprzęgło i jak tym wszystkim władać. Dla 16‑letniego Filipa, który dopiero zaczął kurs prawa jazdy, była to wiedza na wagę złota.

Wiadomo dlaczego nie jechał w pierwszy dzień. Nie było kół. fot. Andrzej Koniuk

Poznaliśmy również drugiego kierowcę — pochodził z austriackiej rodziny monarszej i towarzyszył mu trener, były kierowca F4, F3 i serii długodystansowych. Towarzystwo zacne — no i byłem też ja, Mechanik. 😉

Mechanik za szkłem. Fotograficznym. fot. Andrzej Koniuk

Filip przygotował się bardzo solidnie: jeździł wcześniej Clio w symulatorze i track walk szybko pokazał, że odrobił pracę domową.


Dzień jazdy — czyli deszcz na zamówienie

Rano track walk — 4,6 km pieszo w 10 minut byłoby ciężko, więc wjechaliśmy cywilnym autem, którym prowadził… Filip. Dzięki temu mógł omawiać plan na okrążenia. Zrobiło to duże wrażenie na trenerach Adrianie i Alejandro. Podobno gdzieś na torze kręcił się Felipe Massa, ale nie mieliśmy szczęścia go spotkać.

A potem zaczęło padać. I to tak, że F4 w kilku sesjach nie wyjechały w ogóle. Ale Clio? Zero strachu.

I jak poszło Filipowi?

W deszczu, pierwszy raz za kierownicą wyścigowego auta, pojechał 10 sekund szybciej od drugiego kierowcy. Kosmos.

Szeroooooko po zewntęrznej. fot. Andrzej Koniuk

Tym bardziej że kolega:

Niemniej fajnie, nie było złej krwi między nimi, a nawet dawali sobie wsparcie. Briefing, jazda, analiza danych — i tak w kółko. Przeplatane czerwonymi flagami i wyprzedzaniem przez Porszaki czy LMP.

Zespół był zachwycony. Tak bardzo, że padło zdanie:

„Filip, you are very, very, very fast. Let’s talk about the future.” — szef zespołu.


Clio Cup — szansa, której nie można zignorować

Renault Clio Cup to seria rozgrywana na torach F1, w weekendy wyścigowe wraz z innymi prestiżowymi kategoriami. W przeciwieństwie do kartingu, można tam nawet zarobić pierwsze pieniądze. Tak właśnie Niki Lauda budował swoją drogę do F1 — wygrywając w seriach turystycznych.

Czy Filip pójdzie podobną ścieżką?

Jakie zacne tory! grafika własna

Pytanie do Czytelników — kogo znacie?

Transparentność – Sezon w Clio Cup chcielibyśmy zamknąć w kwocie 60-70k euro. Wiecej ludzie wydają na karting (w ostatnich dwóch latach pretendenci do tytułu kartingowego mistrza Austrii wydali po 100k euro), a w Polsce weekend z drużyną kosztuje w okolicach 17-20k PLN. My w kartingu wydajemy 1,3k euro na wyścig. Jeździmy naprawdę, naprawdę budżetowo, oglądamy każdą jedną monetę z każdej strony i każdą jedną oponę czy śrubkę, czy się jeszcze nadaje. Coś jak historia Zygzaka McQueena z pierwszej części Aut:)

Co to oznacza:

A ile się tutaj naklejek zmieści sponsorów! fot. Andrzej Koniuk

Dlatego pytam Was:

➡️ Do kogo powinniśmy się zwrócić o wsparcie? ➡️ Kogo warto oznaczyć lub zaprosić do rozmowy? ➡️ Znacie jakiegoś dealera Renault?

Lepszej reklamy niż sponsoring w nowej edycji Renault Clio Cup chyba nie ma! Jeśli jesteś firmą transportową, to benzyna płynie w twojej krwi, jeśli chcesz rozgłosu, a prowadzisz dynamiczną firmę z dowolnej branży (projektowej, usługowej, produkcyjnej), to pokażesz się na torach F1!

Auta to już nie karting — to poważna sprawa, ale też realna korzyść dla biznesu. Sponsoring to forma pokazania, że firmie zależy na wartościach sportowców. Wiem, że zaglądają tu również owiani nimbem prominencji przedsiębiorcy — więc zapytam:

Chcielibyście zobaczyć logo swojej firmy na torach Paul Ricard, Mugello, SPA czy Portimão? A może chcecie, by Filip dumnie nosił kombinezon z Waszym logo?

Nie musicie brać całego sezonu — możecie wesprzeć jeden wyścig- jeden tor. Wszystkie chwyty dozwolone. Nawet te barré (kolejny dad joke 😉).

Piszcie śmiało w komentarzu lub DM — każdy znajdzie coś dla siebie. A do tego ulga podatkowa!


Reasumując:

Dzięki, że jesteście — i do przeczytania w następnych odcinkach! Na koniec zagadka – co może mieć wspólnego 2026 rok z oponą?

Więcej możecie przeczytać na LinkedIN Andrzeja lub na profilu młodego kierowcy na instagramie. Jeżeli chcecie pomóc to macie kontakt, lub możemy to zrobić jako iNET Group. Mamy też fundację która może pomóc odpisać od podatku 🙂

https://www.linkedin.com/pulse/z-dziennika-mechanika-sezon-2026-sięgaj-tam-gdzie-wzrok-koniuk-hn2bf

Exit mobile version